Przykład zagrody jednobudynkowej, łączącej pod wspólnym dachem część mieszkalną, a więc sień, izbę, komorę i stajnię dla bydła. Budynek o konstrukcji ścian zrębowej, wiązany na „rybi ogon” i częściowo na „obłap”, kryty słomą. Podczas odbudowy chałupy w skansenie wykorzystano drewna pochodzącego z pogorzeliska zabytkowego  XVI wiecznego kościoła  z Zabrza – Mikulczyc (woj. śląskie) przeniesionego na pocz. XX wieku do parku w Bytomiu, gdzie strawił go pożar. Wnętrze chałupy jednotraktowe. W sieni na ekspozycji warsztat do lania świec woskowych, składający się z dużego koła z haczykami na 50 knotów, które polewano gorącym woskiem pszczelim. Miękką jeszcze świecę formowano i wygładzano na stolnicy. Michał Bodzenta z Miękini na tym warsztacie wykonywał rocznie około 250 świec na potrzeby miejscowego kościoła. Z sieni można zajrzeć do izby z glinianą polepą, w której na ekspozycji znajduje się rozłożysty piec. Jego starsza część ma otwarte palenisko i okap do odprowadzania dymu na strych, zaś nowsza posiada palenisko zamknięte, nakryte żelazną płytą z fajerkami. Naprzeciw pieca znajduje się  najbardziej honorowe miejsce ”święty kąt” z obrazami i stołem. Meble rozmieszczone pod ścianami według XIX wiecznych wzorców. Podstawowym meblem były ławy o różnorodnym przeznaczeniu. Ława z szufladą „ślufanek” służyła do spania, zaś niskiej ławy używano do codziennego spożywania posiłków ze wspólnej misy. Nad łóżkiem zawieszona żerdka do zawieszania  wierzchniego okrycia, która wraz ze skrzynią zastępowała szafę w rodzinach chłopskich. Ekspozycja izby o wystroju towarzyszącym wigilii świąt Bożego Narodzenia, z „sadem”  zawieszonym u powały i snopami zboża rozstawionymi w czterech kątach chałupy, zwiastującymi dobry urodzaj w nadchodzącym roku. Do izby przylega komora z drewnianą podłogą, w której możemy zobaczyć: skrzynię tzw. „sąsiek” na zboże, wialnie do czyszczenia ziarna, beczki i pojemniki zasobowe ze słomy i drewna, żarna, stępy do kaszy oraz drobne sprzęty domowe. Z drugiej strony chałupy znajduje się stajnia, z oddzielnym wejściem, w jej wnętrzu żłób i „jaśla” na siano dla krów, koryta dla świń i grzęda dla drobiu. Wzdłuż frontowej ściany domu gliniana „pogródka” zwana przyzbą , osłonięta szerokim okapem strzechy, gdzie gospodarz reperował sprzęty, a starzy przysiadywali na pogawędkę.

W najbliższym otoczeniu domu mieszkalnego stoi dzwonek „na Anioł Pański”, jest to rekonstrukcja sygnaturki z Rozkochowa  z II poł. XIX w. We wsiach, w których nie było kościoła, o stałych porach dzwoniono nim na modlitwę lub w razie potrzeby na alarm. Przy płocie wyplatanym z wikliny, zobaczyć można usypany ziemny kopczyk, nakryty snopkiem słomy, służył on do przechowywania ziemniaków.